czwartek, 4 października 2012

Uciekam .. na zawsze.

W moim domu zawsze byłam nikim. Moja rodzina uważała mnie za wyrzutka i zawsze mnie wyśmiewała. Jednak gdy mój brat poślubił Alicję było jeszcze gorzej , ona najbardziej mnie poniżała a inni śmiali się z tego. Dawałam na razie rade to wytrzymać jednak pewnego razu nerwy puściły. Siedziałam i uczyłam się na test , za niedługo matura. Ona usiadła obok mnie i nagle zapytała :
- Jakie studia masz na oku ?
- Prawo . – odparłam zimno.
Popatrzyła na mnie jak na głupią i zaczęła się śmiać.
- O ile zdasz maturę , jeśli nie posada sprzątaczki jest u mnie wolna.
Popłakałam się wtedy jak małe dziecko . Zadzwoniłam do mojej przyjaciółki Nadii , opowiedziałam jej o wszystkim a ona wpadła na pomysł żebym napisała maturę między narodową i wyjechała do innego kraju na studia. Umiałam język angielski i niemiecki więc zdecydowałam się. Zdałam ją śpiewająco . Jednak i tak było źle. Złożyłam papiery na uniwersytet Ludwiga Maximiliana w Monachium. Po kilku tygodniach dostałam odpowiedź .. DOSTAŁAM SIĘ ! ! To był najszczęśliwszy dzień mojego życia. Nie mogłam się doczekać aż wsiądę w samolot i ucieknę z tego chorego domu. Nadszedł ten dzień , na szczęście Nadia miała prawo jazdy i mogła mnie powieść. Tego dnia moja rodzinka pojechała do rodziców Alicji. Spakowałam dwie walizki , trzy torby a do tego miałam ze sobą swoją największą torebkę na podróż. Całe szczęście miałam oszczędności więc tak na dwa miesiące wystarczyło by mi środków do życia ale i tak musiałam znaleźć pracę. To było jedyne moje zmartwienie. Dotarłyśmy na lotnisko , to było nasze ostanie spotkanie . Przytyliśmy się a nawet popłakałam się. Obiecałam że zadzwonię do niej jak tylko znajdę czas. Podczas lotu odcięłam się czytaniem książki i muzyką. Szybko to minęło. Wysiadłam z samolotu wzięłam moje bagaże których mało nie było i ledwo co wyszłam z lotniska. Co było najgorsze? Nie te bagaże tylko że nie wiedziałam gdzie mam iść ! Usiadłam na jakieś ławce , byle jak położyłam moje bagaże i zaczęłam szukać w torebce mapy. Rozłożyłam ją i zaczęłam szukać tego adresu , oczywiście bez skutecznie . Nagle usłyszałam że ktoś się przewraca , oderwałam się od mapy i zobaczyłam że ktoś leży na chodniku i ledwo się podnosi . Podbiegłam do tego mężczyzny , było mi wstyd to moja wina bo nie chciało mi się tej walizki jakoś inaczej ułożyć.
- Bardzo pana przepraszam , nie chciałam powinnam inaczej moje bagaże położyć.
- Nic się na stało z resztą jak mógłbym się wydzierać na taką piękną zielonooką dziewczynę.
- Bardzo pan miły .
- Jestem Thomas a ty ?
- Maja .
- Widzę że nie z Niemiec , z Polski ?
- Tak , a skąd wiesz ?
- Podpisywałem umowę z Polską firmą szefowa miała twoje imię , może dasz zaprosić się na kawę ?
- Wiesz chętnie ale nie dziś muszę jeszcze zakwaterować się w akademiku a nawet nie wiem gdzie on jest ..
- Pokaż mi adres .
Podałam mu świstek a on uśmiechnął się i po chwili powiedział :
- To dwa kilometry od mojego domu , podwiozę cię .
- No nie wiem ..
Trochę się bałam znałam go zaledwie 10 minut.
- Spokojnie nie jestem żadnym pedofilem , nic ci nie zrobię .
- No dobrze ..
Poszliśmy po jego samochód , to była super bryka. Nawet nie wiem jaka marka , ale zazdrościłam mu jej.
- Jaki kierunek będziesz studiowała ?
- Prawo .
- O super , ale dlaczego tak daleko ?
Wtedy opowiedziałam mu wszystko , o tym jak zachowywała się moja rodzina. Słuchał mnie , nawet ani razu nie przerwał. Cieszyłam się że spotkałam kogoś takiego.
- Dużo przeszłaś .. nie dziwię się że tu uciekłaś . To tutaj , życzę ci powodzenia.
- Dziękuję , odezwij się do mnie to mój numer.
Położyłam mu świstek na siedzeniu i wysiadłam. Wyciągnęłam moje walizki z jego pomocą i udałam się do akademika. W recepcji podałam dokumenty i wszystko co było mi potrzebne. Dostałam pokój numer 7 naszczęście była winda więc mogłam wyjechać na drugie piętro. Znalazłam pokój , otwarłam drzwi za pomocą klucza i weszłam do środka. Moim oczom ukazał się malutki przedpokój a na prawo i lewo drzwi , postanowiłam wejść do tych prawych były uchylone. Pchnęłam je a tam zobaczyłam dziewczynę która leżała na łóżku i słuchała muzyki. Jak mnie zobaczyła uśmiechnęła się wyciągnęła słuchawki z uszu i wstała .
- Cześć , jestem Regina a ty ?
- Maja miło mi , też będziesz studiowała prawo ?
- Tak , widzę że dużo masz bagaży skąd przyjechałaś ?
- Z Polski , konkretnie to z miasta Krakowa.
- A wiem , byłam tam piękne miasto.
- Nie wiesz gdzie mogłabym znaleźć pracę ?
- Akurat tak się składa że wiem , mój wujek ma tutaj kawiarnie i szuka kelnerki zadzwonię do niego jeśli chcesz ?
- Byłam bym wdzięczna !
Regina wykręciła numer a ja w tym czasie poszłam do łazienki rozpakować kosmetyczkę. Po pięciu minutach wróciłam a Regina siedziała zadowolona i powiedziała :
- Masz pracę !!! Będziemy koleżankami ze studiów i pracy .
Zaczęłam piszczeć i przytuliłam ją .Ucieszyła się i zaproponowała że pomoże mi ułożyć ubrania. Zajęło nam to około dwie godziny , byłam zmęczona więc poszłam pod prysznic a po kąpieli wygodnie ułożyłam się na łóżku . Włączyłam telewizor , i słuchałam niemieckich wiadomości.  Nagle mój telefon wydał dźwięk miałam nadzieje że dzwoni Thomas jednak była o osobą z którą nie chciałam gadać..

  Tym czasem u Mai w domu :
- Gdzie ty jesteś ?! – zapytała Alicja.
- W Monachium kochanie.
- Hahahahhahahahah , ta jasne . Wracaj od Nadii w tej chwili bo chcę mi się pić !
- Niestety nie jestem u Nadii tylko w Niemczech na studiach , więc pa.
- I co powiedziała ?
- No szwabów poleciała , Kamil jedź po nią.
- Po co tam ?
- Niby studia.
- Patrzcie co znalazłam , jakiś papier.
- To z tej uczelni , dostała się na prawo ?!
- To nie możliwe , jutro po nią jadę.  Albo nie , jadę teraz !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz