czwartek, 31 stycznia 2013

Koniec i początek ..


 Dzień i noc , ktoś przy mnie był. Manuel odwiedzał mnie codziennie , Dawid też no i Regina z Tobiasem. Rodzice nie przychodzili , nie wiedziałam dlaczego nie chcą ze mną gadać. Czułam się całkiem nie źle. Dziś gdy siedziałam z Manuelem , Reginą i Tobiasem do Sali wszedł Dawid i rodzice. Popatrzyłam ze zdziwieniem w oczach , łzy cisnęły się żeby wypłynąć. Mama się uśmiechnęła , tata patrzył w podłogę jak zawsze..
- Córeczko , to nie jest tak jak powiedziałaś . – zaczęła.
- A jak niby ?
- Po prostu nigdy się nie dogadywaliśmy to dlatego te kłótnie. My nie chcieliśmy dla ciebie źle , było nam ciężko jak uciekłaś.
- Dlaczego nie powiesz jej prawdy co ?
Tata patrzył na mnie , od jego okularów odbijało się światło. A ona milczała..
- Nie jesteś moją córką .. twoja matka mnie zdradziła.
Nie mogłam w to uwierzyć .. mój ojciec nie był mój .
- Mówicie mi o tym dopiero teraz ? Teraz gdy już za chwile może mnie ..
MANUEL :
Majka zasłabła , leży pod maską tlenową. Lekarze dają jej marne szanse. Rodzice wyszli , został tylko jakiś młody mężczyzna. Nie rozumiałem trochę jej rodziców , jak można zostawić własną córkę gdy to są jej ostanie dni. Patrzę na nią cały czas , klatka piersiowa unosi się jej powoli i prawie nie widocznie. Zadaje sobie pytanie dlaczego teraz musi odchodzić , kiedy dopiero ją poznałem. Na szczęście mam zwolnienie lekarskie z klubu na ostatnim meczu mam jakieś bóle w kostce. Ten chłopak cały czas jak nie trzymał twarzy w dłoniach to spacerował tam i z powrotem. Dziwny..
- Jesteś jej chłopakiem ? – zapytał w końcu , trochę kalecząc niemiecki.
- Tak , od niedawna jesteśmy razem ..
- Jaka ona była teraz , tutaj z tobą ? Szczęśliwa ?
- Trudno mi to określić , ale myślę że tak.
- Mam wyrzuty sumienia że nie umiałem jej pomóc jak była z Polsce i jak rodzice ją pomiatali. Teraz już jest za późno.. Wiesz nie rozumiem ich , umiera ich córka a oni wolą siedzieć z moją żoną w hotelu,  bawić się z moją córeczką a nie być tutaj. Mają do mnie o to pretensje że tu przychodzę , chcieli już wrócić do domu ich zdaniem jestem jej nie potrzebny.
- Maja na pewno jest ci za to wdzięczna że tu jesteś ..
- To moja siostra .. moje dziecko ma na imię Maja , tak jak ona.
Tylko się uśmiechnąłem , popatrzyłem na nią otworzyła oczy i trochę unosiła kąciki ust. Chyba to słyszała , wiedziałem że nie może wypowiedzieć słowa. Pobiegłem do sklepu i kupiłem długopis z zeszytem. Napisała , kocham cię brat. Potem znowu poszła spać i tak cały czas. Budziła się na 5 minut i znowu zasypiała. Zaprzyjaźniłem się bardzo z Dawidem.  Byłem jego ulubionym piłkarzem z reprezentacji Niemiec. Miło. Maja coraz bardziej wygasała , nawet jak nas widziała nie miała siły się uśmiechnąć. Serce się kraje jak na twoich oczach umiera ukochana osoba. Jej rodzice dalej nie przychodzili , Dawid mówił że nie chcą jej widzieć. Zdradził mi nawet że jak Maja była mała potajemnie chodziła do sąsiada i uczyła się gry na fortepianie. Całkiem nieźle jej to szło , jednak rodzice nie pozwalali jej tego kontynuować. Twierdzili że na pewno jest w tym kiepska a sąsiad jej pochlebia żeby nie było jej przykro. Nagle aparatura medyczna zaczęła szaleć , lekarze wpadli i nas odepchnęli. Zaczęli ją reanimować , dawać coraz więcej tlenu. Jednak nic już nie pomogło .. pojawiła się długa pozioma kreska. Odeszli , zostawili nas samych . Łzy wyleciały mi z oczu , Dawid też płakał. Pocałowałem ją w czoło , odwracając się zobaczyłem na komodzie list adresowany do mnie. Potem  na korytarzu kopnąłem krzesło. Byłem wściekły i smutny jednocześnie. Wyszedłem ze szpitala. Usiadłem w samochodzie i otworzyłem kopertę na kartce było napisane : Kocham cię , pamiętaj że nikt nam tego nie odbierze i że kiedyś będziemy razem ;*

______________________________________________________________________________
To zakończenie bloga , mam nadzieje że się podobał :) Dziękuję za wszystkie odwiedziny szczególnie
Zosi mojej wiernej fance ;* Ale dziękuję też wam wszystkim , mam wielką radochę jak widzę że odwiedzcie
mojego bloga to miłe <3 !

środa, 23 stycznia 2013

Umieram.


- Mam złe wieści .. ma pani raka płuc..
- Umieram ?
Zapytałam zachrypniętym głosem lekarza.
- Niestety ..
Po policzkach poleciały mi łzy. Manuel chwycił moją rękę i ją pocałował.
- Będę z tobą do końca..
Nie byłam w stanie nic powiedzieć.. Umieram .. umieram.. cały czas słyszałam to w mojej głowie. Muszę zadzwonić do mojej rodziny , pogodzić się z nimi na ostanie dni.
- Chcę zostać sama , przyjdź jutro proszę.
Pocałował mnie w usta i wyszedł bez słowa. Wzięłam telefon i  wykręciłam numer do Dawida. Czekanie aż odbierze było wiecznością.. W końcu usłyszałam jego głos.
- Zdecydowałaś się zadzwonić ..
- Umieram Dawid .
- Co robisz ?
- Umieram , mam raka płuc.
- Rany boskie .. od kiedy wiesz ?
- Od nie całych 20 minut , chciałabym żebyście do mnie przyjechali .. Chciałabym zobaczyć małą Majkę , zaraz ci wyślę sms z adresem szpitala.
Rozłączyłam się , poprosiłam pielęgniarkę o adres i kartkę z długopisem. Napisałam słowa dla Manuela a potem sms do Dawida. Odpisał ze pojawią się niebawem. Potem usnęłam , gdy się obudziłam zobaczyłam obok siebie Manuela , Reginę i Tobiasa. Uśmiechali się do mnie a ja byłam taka słaba że nie mogłam podnieść kącików ust.
- Jak się czujesz ? – zapytała Regina.
- Wypalam się powoli.. – wypowiedziałam ledwo.
Mój wzrok skierowałam na Manuela , łzy poleciały mi z oczu. Kochałam go bardzo a już traciłam. On cały czas ściskał moją rękę.
- Ta kartka która tu leży .. przeczytaj gdy już mnie nie będzie z tobą.
Pokiwał głową .. brakowało mi tlenu , leżałam z maseczką. Wszyscy siedzieli i coś do mnie mówili ja mogłam tylko słuchać. To jest nie prawdopodobne jak szybko tracę siły. Cały czas płaczę a oni razem ze  mną. Przynajmniej mam ich .. teraz to jest moja rodzina. Obudziłam się około 12.00 , weszła pielęgniarka.
- O wstała pani , przyjechali do pani jacyś goście wpuścić?
- Tak , proszę .
Czułam się dziś trochę lepiej .. może ten tlen mi pomógł nie wiem. Na szczęście nie musiałam mieć już maski.  Weszła cała 5 , razem z małą Majką.
- Witaj siostra.
- Cześć , mogę ją zobaczyć ?
Dał mi ją na ręce , taka mała słodka kruszynka. Uśmiechnęła się do mnie , machała rączkami. Pocałowałam ją w czoło .. potem Alicja nie patrząc na mnie zabrała ją. Rodzica gapili się w sufit albo podłogę rozmawiałam tylko z Dawidem.
- Po co tu jesteście skoro nawet nie zamienicie ze mną słowa ? Umieram , być może to są ostanie słowa jakie teraz wypowiadam a wy nic nie mówicie ! Mam wrażenie że mnie nie kochacie , zawsze mieliście mnie w dupie , Dawid zawsze był lepszy a ja mimo że byłam wzorową uczennicą i starałam się być grzeczna i tak traktowaliście mnie jak miotłę . Chociaż raz w życiu , raz nie miejcie mnie gdzieś. Matka się popłakała , ojciec ukrył twarz w dłoniach. Dawid patrzył na mnie z miną : Ja zawsze byłem z tobą , przepraszam że tego nie okazywałem. Alicja dalej mnie nie zauważała , na rozmowę z nią nie miałam siły.
- Kiedy wracacie do kraju ?
- Wtedy kiedy ..
Nie dokończył.
- Umrę ?
Dlaczego oni bali się tego słowa ? Ja o tym wiedziałam i pogodziłam się z tym .. Trudno mi będzie zostawić to życie ale może tamto po śmierci będzie lepsze. 

piątek, 18 stycznia 2013

Początek czegoś nowego złego.


Zajęcia były dość ciekawe , coraz bardziej podobało mi się prawo. Za niedługo mam egzaminy , trzeba przysiąść ... Pojechałam do akademika trochę się pouczyłam i poszłam do kawiarni musiałam chwilę popracować. Cały czas myślałam o Manuelu , zamiast o klientach. Chyba naprawę się zakochałam , tylko że chyba nie we właściwej osobie .. Może i jest miły i czarujący ale sławny. Dobra koniec , wracam do domu . Jest zimno .. strasznie zimno ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę bo idę w rozpiętej kurtce. Jest mi od paru dni bardzo duszno , gdy tylko zacznę palić papierosa nie mogę dopalić go do końca. Szybko się męczę .. Zastanawiam się co mi może być , nagle dostałam sms od Manuela , chciał się spotkać. Cieszyłam się , wróciłam się trochę ogarnąć.  Schodząc ze schodów zakręciło mi się w głowie. Zeszłam na dół , czekał na mnie.
- Cześć . – pocałował mnie w policzek.
- Witam cię , to gdzie mnie dziś zabierasz ?
- A może spacer ?
- No dobra , mi pasuje.
Szliśmy ulicami Monachium trzymając się za ręce. Czułam motyle. Cały czas się śmiałam .. naprawdę było fajnie. Chociaż bardzo dziwnie się na mnie patrzył , nie wiedziałam dlaczego.
- Odchudzałaś się ? – zapytał w końcu.
- Nie .. a czemu pytasz ?
- Wyjadę mi się że schudłaś , kiedy byłaś ostatnio u lekarza ?
- A nie wiem , z rok temu .
- Powinnaś iść , nikniesz w oczach.
- Dobrze , umówię się w jakiejś przychodni.
- I to jak najszybciej.. Przepraszam ale muszę już zmykać  , widzimy się w weekend?
- No pewnie , pa.
Pocałowaliśmy się w policzek i odszedł. Ja za to udałam się do akademika , miałam w głowie słowa Manuela .. nikniesz w oczach , może schudłam ale może dlatego że bardzo mało jem. Zajęłam się jeszcze trochę nauką i spisałam notatki od Reginy których nie zanotowałam. Jutro znowu muszę iść na zajęcia a potem do pracy. Na szczęście weekend mam wolny , więc mogę się trochę pouczyć.
Kilka dni później..
Uczę się i uczę i coś tam rozumiem. Dziś spotykam się z Manuelem. Nawet nie wiem gdzie chce mnie zabrać.
- Ubierz krótkie spodenki , rajtki, trampki i koszulkę tak najlepiej.
- Myślisz .. kurde ciekawe gdzie mnie zabierze.
- Mówię ci to będzie odpowiedni stój.
Ubrałam się i pomalowałam. Uznałam że wyglądam całkiem znośnie , wyszłam na zewnątrz. Kręciło mi się w głowie , więc usiadłam na stopniu. Było ze mną coraz gorzej , nie mogłam jeść . Oddychało mi się ciężej.. W końcu przyszedł.. pomógł mi wstać.
- To gdzie mnie dzisiaj zabierasz ?
- A to niespodzianka..
Okazało się że zabrał mnie do jakiegoś parku , pod drzewem był położony koc i róże.
- Piękne..
Nie zdążyłam dokończyć zdania ponieważ Manuel mnie pocałował. Potem oderwał się ode mnie a ja odwzajemniłam pocałunek. Potem zakręciło mi się w głowie i nic nie pamiętam.. tylko to że było ciemno.
MANUEL :
Zemdlała .. no to nici z naszej randki. Zadzwoniłem po pogotowie , potem siedziałem całą noc w poczekalni. Właściwe to spałem na krzesłach , rano wszedłem do Sali w której leżała.
MAJA :
Okazało się że zemdlałam w nocy robili mi wszystkie badania z powodu tych duszności. Nagle zobaczyłam Manuela .. Rozmawialiśmy dość długo , w końcu wszedł lekarz .. Jego mina nie była zadowalająca.

czwartek, 10 stycznia 2013

Mała dziewczynka już na świecie..

 Nie odpisywał , dobra nie chce to nie. W moim nowym życiu wszystko za szybko się pojawia i znika. Okej , zaczęłam się uczyć i pracować to co do tej pory wychodziło mi najlepiej. Z panem Neuerem spotykaliśmy się i nic wielkiego się nie działo. W sumie to się nawet cieszyłam , nie chciałam żadnego związku jak na razie. Za to Regina i Tobias coraz lepiej się dogadywali a dziś mieli świętować swój 2 tydzień związku , postanowiłam im nie przeszkadzać i poszłam sobie na miasto. Właściwie to do klubu , wypiłam parę głębszych z pewnym mężczyzną. Wyszeptał mi do ucha żebym z nim wyszła. Poszliśmy na dwór . Zaczęliśmy rozmowę , był nawet interesującą postacią. Nagle zadzwonił mój telefon , to był mój brat..
- Halo !
- No cześć .. jak tam się żyje ?
- Dobrzee ?
- Alicja urodziła córeczkę .. ma na imię Majka jak ciocia.
- Myślisz że jak tam dacie na imię dziecku to że do was wrócę ? Nie , nie wrócę ! A teraz przepraszam ale mam inne zajęcia niż rozmowa z tobą.
 Rozłączyłam się , jak ja ich nienawidzę ! Pożegnałam się z nowo poznanym kolegą i udałam się do akademika. Wykończona wróciłam i padłam na łóżko . Dostałam sms od Manuela chciał się ze mną spotkać ale ja wykręciłam się bólem brzucha. Puściłam jakąś dołującą muzykę i leżałam gapiąc się w sufit. Nagle poczułam że ktoś łapie mnie za rękę , zerwałam się gwałtownie . MANUNEL ! Co on tu robił ?!
- Cześć .. jak tam brzusio ?
- Brzu.. a no tak boli..
Tak zawsze kiepsko kłamałam.
- Mogę ? – zapytał wskazując na kawałek wolnego miejsca na łóżku.
- Pewnie.
Leżeliśmy sobie razem i rozmawialiśmy. Tłumaczył mi co to spalony a ja i tak nie skupiałam się na tym co on gadał tylko patrzyłam w jego oczy.  Czułam się przy nim magicznie niestety opuścił mnie nie długo później , przecież kiedyś trzeba się uczyć bo jak nie zdam egzaminów to nie będę prawnikiem to chyba proste. Zajęło mi to praktycznie całą noc , ja pierniczę. Miałam duże zaległości , zajmowałam się innymi sprawami a nie tym co ważne. Na zajęciach nie kontaktowałam.. na szczęście nie musiałam iść do pracy. Spałam chyba do 11 , wyspałam się w końcu. Zastanawiało mnie jak wygląda mała Majka. Czy jest podobna do mojego brata czy do Alicji. Nawet cieszyłam się że ona jest w ciąży , miałam nadzieje że jak ta mała istota się pojawi w naszym domu będzie troszkę inaczej. Jednak ja wybrałam inną drogę , drogę wyjazdu na studia prawnicze. Miało być fajne nowe życie a było tak strasznie pogmatwane że masakra. Tu był Thomas który teraz ma mnie gdzieś a tu Manuel  sławny bramkarz. W ogóle to ja nie wiem co ze sobą robić a do tego od pewnego czasu coraz gorzej mi się oddycha jest mi cholernie duszno.. Jutro na zajęcia , przynajmniej się czymś zajmę.
_________________________________________________________________________________________
Trochę krótki ale cóż weny brak .. 

sobota, 22 grudnia 2012

Za dużo się dzieje ..

 Praca i nauka dawały mi zapomnieć , opłacało się tu wyjechać jednak zaczęłam nowe życie. Może i byłam sama ale cieszyłam się szczęściem Reginy która od paru tygodni była w związku z Tobiasem. Thomas nie dawał zapomnieć, walczył natomiast Manuel nie odpowiadał na moje przeprosi nowe sms i telefony. Chyba znikł ..
MANUEL :
Myślę o niej cały czas .. mam odpisać ? Może zrobiła to dlatego no ma nowego i nie chciała mnie ranić a może rzeczywiści wolałaby żebym powiedział jej tą głupią prawdę. Dobra .. odpisze tylko co? Hmm.. o wiem zadzwonię do Bastiana on mi na pewno chętnie pomorze , zna całą historię.
- No siemka stary o co chodzi ?
Pokazałem mu sms od Majki ..
- Powinneś odpisać , myślę że bez powodu by nie walczyła o ciebie .
- Tylko co mam jej odpisać ?
- Zaproponuj spotkanie , powinna się zgodzić !
- O masz rację już piszę .
MAJA :
Dźwięk telefonu , podatujesz widzisz jego imię , chcę się spotkać ! Serce bije jak szalone , odpowiadasz jesteście umówieni . Rzucasz się na łóżko , leżysz w bezdechu myślisz o nim a świat do dokoła przestaje istnieć , zakochana ? Nagle budzisz się ze snu i uświadamiasz sobie że nie masz się w co ubrać. Wyciągasz z szafy wszystkie sukienki , wybierasz koralową. Dobierasz do tego czarne szpilki i w 30 minut jesteś gotowa. Czekasz i zasypiasz ..
MANUEL :
Weszłem tam gdzie kiedyś , leżała na łóżku słodko wyglądała śpiąc i śliniąc się. Przez chwilę gapiłem się na nią jak głupi ale po chwili ją obudziłem.
- O mój Boże , spałam ?!
- Tak , ale nic nie szkodzi.
- Daj mi chwilę.
Poszła do łazienki i wróciła zaledwie po 5 minutach.
- Jesteś gotowa?
Pokiwała głową.
MAJA :
Musiałam ogarnąć swoje oczy .. wyglądał pięknie. Jeansy z niebieską koszulką i szara marynarka . Wyszliśmy razem do parku. Tam wyjaśniłam sobie z nim wszystko tak jak chciałam. Nie mogłam uwierzyć że poszło nam tak łatwo w takim razie muszę też wyprostować sprawy z Thomasem. Odprowadził mnie do domu i pożegnał całusem w policzek który wywołał w mnie nutkę podniecenia.
Potem odszedł .. a ja zatelefonowałam do Thomasa z prośbą o spotkanie , w jego głosie  wyczułam radość . Jutro , wieczorem , po pracy.
THOMAS :
Zadzwoniła ? Chyba śnię na jawie , nie mogłem się doczekać aż ją zobaczę. Siedziała przed uczelnią tam gdzie kazała mi przyjechać.
MAJA :
Cześć . – na przywitanie usłyszałam z jego ust. Uśmiechał się cały czas , bez przerwy.
- Hej . Chciałam wyprostować nasze sprawy.
- Znalazłaś kogoś prawda ?
Patrzyłam na niego jak głupia .. co on mnie śledził ?!
- To .. ty…tylko kolega.
-Rozumiem , szczęścia. Ja nie będę wam przeszkadzał.
THOMAS :
Odszedłem jak przystało , jadą przemyślałem to wszystko i zdałem sobie sprawę że pewnie kogoś ma. Dostałem sms to od niej : Może i kogoś mam , ale to bez znaczenia. Jesteś dla mnie ważny po tym co zrobiliśmy. Może i nie chcesz przyjaźni ale mi ona wystarczy .. chcę lepiej cię poznać. To zależy od ciebie co zrobisz , pozdrawiam Majka ;*

_______________________________________________________________________________
Wesołych świąt kochani ;**

wtorek, 4 grudnia 2012

Nauka..praca..nauka..praca.

 Nie ma to jak zaspać na uczelnie , i to jeszcze na najważniejsze zajęcia. Ledwo co zdążyłyśmy. Zajęłyśmy miejsce obok Tobiasa z którym Regina miała coraz lepszy kontakt. Cieszyłam się że jej się układa , ja tylko miałam pecha. Albo żonaty facet albo super mega gwiazda piłki nożnej. Wszystko się dłużyło , spać mi się chciało i ledwo co siedziałam i słuchałam profesorów. W ogóle nie rozumiałam ani jednego słowa , postanowiłam urwać się z ostatnich zajęć z wymówką że źle się czuje. Wyszłam , zimne powietrze zawiało mnie powodując że moje włosy uniosły się ku górze.
- Kurwa , jebany wiatr. – przeklęłam w duchu.
Popatrzyłam przed siebie , pod schodami stał Thomas , z bukietem kwiatów . Chciałam uznać że go nie widzę , jednak ten zatorował mi drogę.
- Czego ty człowieku chcesz?
- Dobrze wiesz czego chce.
- Nie mamy o czym rozmawiać.
- Dlaczego mi nie wierzysz ?!
- Skoro mówisz prawdę to udowodnij mi to !
- Dobrze , w takim razie pojedź ze mną do domu .
- Po co ?
- No chodź .
Wsiadłam , nie odzywałam się całą drogę. Nurtowało mnie pytanie , co on chce mi tam pokazać. Weszłam , usiadłam na kanapie i czekałam . Przyszedł z białą teczką którą podał mi do ręki, otworzyłam tam dwa akty urodzenia jego i Kathrin. Ci sami rodzice ;o
- I co , to ma mi udowodnić że ona to twoja siostra ?
- Myślisz że to sfauszowane ?
- Możliwe..
- Słuchaj , chcesz to nie musisz mi wierzyć ale ja z byle kim do łóżka nie idę !
Położyłam teczkę na stoliku i wyszłam. Nie miałam ochoty prowadzić z nim dłuższej rozmowy , nie wiedziałam nawet nie wiedziałam czemu. Szłam przed siebie do akademika , tam kolejna niespodzianka – Manuel. Przywitałam do bardzo oschle.
- Co się dzieje ? – zapytał .
- Nie nic .. wiesz nienawidzę ludzi którzy ukrywają prawdę o sobie.
- Co masz na myśli ?
- Czemu nie powiedziałeś mi że jesteś bramkarzem Bayernu ?
- Jak się o tym dowiedziałaś ?! – zapytał wstając , podniósł głos.
- Oglądałam mecz .. tam cię zauważyłam  !
- Nie chciałem ci mówić bo się po prostu bałem rozumiesz ?
- Czego się bałeś ? Że taki mi się nie spodobasz ? Jesteś po prostu śmieszny Manuel !
Nie mogłam uwierzyć w to że w jeden dzień mogę stracić dwóch facetów .. chciałam nowe normalne życie a to było jeszcze bardziej popierdolone niż tamte.
- Tak tego się bałem .. pewnie teraz niechcesz mnie znać więc usunę się z twojego życia.
Wyszedł , trzaskając drzwiami. Znowu sięgnęłam po fajki , to zawsze był mój sposób na problemy. Jednak dziś nikotyna mi nie pomagała. Wydychany dym zapełniał cały pokój a łzy leciały po policzkach. Znowu się nie udało .. chyba nie mam szczęścia . 

wtorek, 20 listopada 2012

Takie tam małe niespodzianki ..

 Życie ze świadomością że zostałam potraktowana jak zwykła dziwka było ciężkie. Co noc beczałam w poduszkę a rano wycierałam nos w mokre chusteczki które leżały obok łóżka. Podkrążone oczy i zmęczenie dawały się we znaki a tu już zaczęły się zajęcia. To mi trochę pomagało , ale i tak smutek mnie przytłaczał. Manuel odwołał nasze spotkanie , przełożył je na  dziś. Reginy nie było , poszła gdzieś pewnie do Tobiasa którego poznała na zajęciach. Wyszłam na nasz mały balkon , oparłam się o barierkę i podziwiałam panoramę miasta. Wyciągnęłam z pudełka papierosa , odpaliłam . Powoli wydychałam dym i czułam jak po policzkach lecą łzy . Fajnie że miałam się spotkać z Manuelem a śmierdziałam szlugami i miałam rozmazane oczy. Usłyszałam pukanie , otworzyłam drzwi. Stał tam blondyn , w białej koszulce i jeansach. Gestem pokazałam żeby wszedł , wiedziałam ze to on. Zobaczył mnie w tym beznadziejnym stanie , spoko. Od razu zapytał co się dzieje , opowiedziałam mu to. Usłyszałam to co każdy mówi , wszystko będzie dobrze. W jego ustach brzmiało to inaczej i nawet moje usta same z siebie wyrobiły mi banana. Śmiałam się pierwszy raz od wielu dni. Umówiłam się z nim na następny tydzień , ale tym razem na mieście. Następnego dnia wstałam w dobrym nastoju którego mi brakowało od kilku dni , na szafce zobaczyłam kartkę informującą że mam za 20 minut wstawić się do stołówki gdyż czeka na mnie tam Regina. Ogarnęłam się trochę i pobiegłam do niej. Siedziała przy naszym stoliku i jadła płatki czekoladowe.
- Witaj , smacznego. – powiedziałam siadając z talerzem z kanapkami z dżemem.
- No cześć , jak tam z Manuelem ?
- Dobrze a z Tobiasem ?
- A nic szczególnego , uczyliśmy się i tyle .
Uśmiechnęłam się lekko i potem gadałyśmy o głupotach. Miałam dziś zmianę w kawiarni , ta praca była fajna . Poszłyśmy na zajęcia , i potem wyszłyśmy z uczelni od razu do kawiarni. Ruch był mały o tej porze , korzystając siedziałam w kąciku z słuchawkami w uszach i czytałam książkę. Nawet nie zauważyłam jak to szybko minęło. Wyszłam trochę później od wszystkich pracowników. Monachium było piękne nocą , świeciły latarnie i powiewał lekki wiatr. Szłam powoli patrząc na panoramę miasta. Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za rękę . Gwałtownie się odwróciłam , chciałam krzyczeć jednak zasłonięto mi usta. 
- Cii ! To ja Thomas ..
Odsłonił mi usta , po jaką cholerę on tutaj ?!
- Czego chcesz ? Moim zdaniem skończyliśmy .
- Ale to nie jest tak jak myślisz ! Katrhin to nie jest moja żona , tylko siostra . Jesteśmy bardzo zżyci. Dwa lata temu zmarła moja żona , każdą dziewczynę którą miałem ona tak odstraszała .
- Hahahah , fajna bajka już w takie nie wierze.
Odwróciłam się na pięcie i szłam dalej słysząc jego bieg i krzyk. Znowu chwycił mnie za rękę i przyciągnął. Ręką chwycił moją twarz i pocałował. Odepchnęłam go i bez słowa odeszłam. Mówiąc szczerze tęskniłam trochę za nim i podobało mi się to , jednak z drugiej nie wierzyłam w jego opowieść. Wróciłam do akademika , umyłam się i położyłam na łóżku ze łzami w oczach.
- No dobra , co się znowu stało ? – zapytała Regina , siadając obok mnie z paczką papierosów.
Wyciągnęłam jednego , odpaliłam i opowiadałam jej wszystko co się stało. Miała takie samo zdanie co ja , to że pewnie to oszust i tyle. Trzymałam się tego , panna Vogel to zapalony kibic i zmusiła mnie żebym oglądnęła  z nią mecz Bayernu Monachium . Oglądałam go , było to nawet ciekawe lecz do czasu póki czegoś nie odkryłam . W bramce stał Manuel .. ten Manuel . Dech mi zaparło w piersiach , nie wiedziałam co myśleć , byłam zła że nie powiedział ale z drugiej trochę rozumiałam.. resztę meczu oglądałam z mieszanymi uczuciami.