- Córeczko , to nie jest tak jak powiedziałaś . – zaczęła.
- A jak niby ?
- Po prostu nigdy się nie dogadywaliśmy to dlatego te kłótnie. My nie chcieliśmy dla ciebie źle , było nam ciężko jak uciekłaś.
- Dlaczego nie powiesz jej prawdy co ?
Tata patrzył na mnie , od jego okularów odbijało się światło. A ona milczała..
- Nie jesteś moją córką .. twoja matka mnie zdradziła.
Nie mogłam w to uwierzyć .. mój ojciec nie był mój .
- Mówicie mi o tym dopiero teraz ? Teraz gdy już za chwile może mnie ..
MANUEL :
Majka zasłabła , leży pod maską tlenową. Lekarze dają jej marne szanse. Rodzice wyszli , został tylko jakiś młody mężczyzna. Nie rozumiałem trochę jej rodziców , jak można zostawić własną córkę gdy to są jej ostanie dni. Patrzę na nią cały czas , klatka piersiowa unosi się jej powoli i prawie nie widocznie. Zadaje sobie pytanie dlaczego teraz musi odchodzić , kiedy dopiero ją poznałem. Na szczęście mam zwolnienie lekarskie z klubu na ostatnim meczu mam jakieś bóle w kostce. Ten chłopak cały czas jak nie trzymał twarzy w dłoniach to spacerował tam i z powrotem. Dziwny..
- Jesteś jej chłopakiem ? – zapytał w końcu , trochę kalecząc niemiecki.
- Tak , od niedawna jesteśmy razem ..
- Jaka ona była teraz , tutaj z tobą ? Szczęśliwa ?
- Trudno mi to określić , ale myślę że tak.
- Mam wyrzuty sumienia że nie umiałem jej pomóc jak była z Polsce i jak rodzice ją pomiatali. Teraz już jest za późno.. Wiesz nie rozumiem ich , umiera ich córka a oni wolą siedzieć z moją żoną w hotelu, bawić się z moją córeczką a nie być tutaj. Mają do mnie o to pretensje że tu przychodzę , chcieli już wrócić do domu ich zdaniem jestem jej nie potrzebny.
- Maja na pewno jest ci za to wdzięczna że tu jesteś ..
- To moja siostra .. moje dziecko ma na imię Maja , tak jak ona.
Tylko się uśmiechnąłem , popatrzyłem na nią otworzyła oczy i trochę unosiła kąciki ust. Chyba to słyszała , wiedziałem że nie może wypowiedzieć słowa. Pobiegłem do sklepu i kupiłem długopis z zeszytem. Napisała , kocham cię brat. Potem znowu poszła spać i tak cały czas. Budziła się na 5 minut i znowu zasypiała. Zaprzyjaźniłem się bardzo z Dawidem. Byłem jego ulubionym piłkarzem z reprezentacji Niemiec. Miło. Maja coraz bardziej wygasała , nawet jak nas widziała nie miała siły się uśmiechnąć. Serce się kraje jak na twoich oczach umiera ukochana osoba. Jej rodzice dalej nie przychodzili , Dawid mówił że nie chcą jej widzieć. Zdradził mi nawet że jak Maja była mała potajemnie chodziła do sąsiada i uczyła się gry na fortepianie. Całkiem nieźle jej to szło , jednak rodzice nie pozwalali jej tego kontynuować. Twierdzili że na pewno jest w tym kiepska a sąsiad jej pochlebia żeby nie było jej przykro. Nagle aparatura medyczna zaczęła szaleć , lekarze wpadli i nas odepchnęli. Zaczęli ją reanimować , dawać coraz więcej tlenu. Jednak nic już nie pomogło .. pojawiła się długa pozioma kreska. Odeszli , zostawili nas samych . Łzy wyleciały mi z oczu , Dawid też płakał. Pocałowałem ją w czoło , odwracając się zobaczyłem na komodzie list adresowany do mnie. Potem na korytarzu kopnąłem krzesło. Byłem wściekły i smutny jednocześnie. Wyszedłem ze szpitala. Usiadłem w samochodzie i otworzyłem kopertę na kartce było napisane : Kocham cię , pamiętaj że nikt nam tego nie odbierze i że kiedyś będziemy razem ;*
______________________________________________________________________________
To zakończenie bloga , mam nadzieje że się podobał :) Dziękuję za wszystkie odwiedziny szczególnie
Zosi mojej wiernej fance ;* Ale dziękuję też wam wszystkim , mam wielką radochę jak widzę że odwiedzcie
mojego bloga to miłe <3 !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz