czwartek, 31 stycznia 2013

Koniec i początek ..


 Dzień i noc , ktoś przy mnie był. Manuel odwiedzał mnie codziennie , Dawid też no i Regina z Tobiasem. Rodzice nie przychodzili , nie wiedziałam dlaczego nie chcą ze mną gadać. Czułam się całkiem nie źle. Dziś gdy siedziałam z Manuelem , Reginą i Tobiasem do Sali wszedł Dawid i rodzice. Popatrzyłam ze zdziwieniem w oczach , łzy cisnęły się żeby wypłynąć. Mama się uśmiechnęła , tata patrzył w podłogę jak zawsze..
- Córeczko , to nie jest tak jak powiedziałaś . – zaczęła.
- A jak niby ?
- Po prostu nigdy się nie dogadywaliśmy to dlatego te kłótnie. My nie chcieliśmy dla ciebie źle , było nam ciężko jak uciekłaś.
- Dlaczego nie powiesz jej prawdy co ?
Tata patrzył na mnie , od jego okularów odbijało się światło. A ona milczała..
- Nie jesteś moją córką .. twoja matka mnie zdradziła.
Nie mogłam w to uwierzyć .. mój ojciec nie był mój .
- Mówicie mi o tym dopiero teraz ? Teraz gdy już za chwile może mnie ..
MANUEL :
Majka zasłabła , leży pod maską tlenową. Lekarze dają jej marne szanse. Rodzice wyszli , został tylko jakiś młody mężczyzna. Nie rozumiałem trochę jej rodziców , jak można zostawić własną córkę gdy to są jej ostanie dni. Patrzę na nią cały czas , klatka piersiowa unosi się jej powoli i prawie nie widocznie. Zadaje sobie pytanie dlaczego teraz musi odchodzić , kiedy dopiero ją poznałem. Na szczęście mam zwolnienie lekarskie z klubu na ostatnim meczu mam jakieś bóle w kostce. Ten chłopak cały czas jak nie trzymał twarzy w dłoniach to spacerował tam i z powrotem. Dziwny..
- Jesteś jej chłopakiem ? – zapytał w końcu , trochę kalecząc niemiecki.
- Tak , od niedawna jesteśmy razem ..
- Jaka ona była teraz , tutaj z tobą ? Szczęśliwa ?
- Trudno mi to określić , ale myślę że tak.
- Mam wyrzuty sumienia że nie umiałem jej pomóc jak była z Polsce i jak rodzice ją pomiatali. Teraz już jest za późno.. Wiesz nie rozumiem ich , umiera ich córka a oni wolą siedzieć z moją żoną w hotelu,  bawić się z moją córeczką a nie być tutaj. Mają do mnie o to pretensje że tu przychodzę , chcieli już wrócić do domu ich zdaniem jestem jej nie potrzebny.
- Maja na pewno jest ci za to wdzięczna że tu jesteś ..
- To moja siostra .. moje dziecko ma na imię Maja , tak jak ona.
Tylko się uśmiechnąłem , popatrzyłem na nią otworzyła oczy i trochę unosiła kąciki ust. Chyba to słyszała , wiedziałem że nie może wypowiedzieć słowa. Pobiegłem do sklepu i kupiłem długopis z zeszytem. Napisała , kocham cię brat. Potem znowu poszła spać i tak cały czas. Budziła się na 5 minut i znowu zasypiała. Zaprzyjaźniłem się bardzo z Dawidem.  Byłem jego ulubionym piłkarzem z reprezentacji Niemiec. Miło. Maja coraz bardziej wygasała , nawet jak nas widziała nie miała siły się uśmiechnąć. Serce się kraje jak na twoich oczach umiera ukochana osoba. Jej rodzice dalej nie przychodzili , Dawid mówił że nie chcą jej widzieć. Zdradził mi nawet że jak Maja była mała potajemnie chodziła do sąsiada i uczyła się gry na fortepianie. Całkiem nieźle jej to szło , jednak rodzice nie pozwalali jej tego kontynuować. Twierdzili że na pewno jest w tym kiepska a sąsiad jej pochlebia żeby nie było jej przykro. Nagle aparatura medyczna zaczęła szaleć , lekarze wpadli i nas odepchnęli. Zaczęli ją reanimować , dawać coraz więcej tlenu. Jednak nic już nie pomogło .. pojawiła się długa pozioma kreska. Odeszli , zostawili nas samych . Łzy wyleciały mi z oczu , Dawid też płakał. Pocałowałem ją w czoło , odwracając się zobaczyłem na komodzie list adresowany do mnie. Potem  na korytarzu kopnąłem krzesło. Byłem wściekły i smutny jednocześnie. Wyszedłem ze szpitala. Usiadłem w samochodzie i otworzyłem kopertę na kartce było napisane : Kocham cię , pamiętaj że nikt nam tego nie odbierze i że kiedyś będziemy razem ;*

______________________________________________________________________________
To zakończenie bloga , mam nadzieje że się podobał :) Dziękuję za wszystkie odwiedziny szczególnie
Zosi mojej wiernej fance ;* Ale dziękuję też wam wszystkim , mam wielką radochę jak widzę że odwiedzcie
mojego bloga to miłe <3 !

środa, 23 stycznia 2013

Umieram.


- Mam złe wieści .. ma pani raka płuc..
- Umieram ?
Zapytałam zachrypniętym głosem lekarza.
- Niestety ..
Po policzkach poleciały mi łzy. Manuel chwycił moją rękę i ją pocałował.
- Będę z tobą do końca..
Nie byłam w stanie nic powiedzieć.. Umieram .. umieram.. cały czas słyszałam to w mojej głowie. Muszę zadzwonić do mojej rodziny , pogodzić się z nimi na ostanie dni.
- Chcę zostać sama , przyjdź jutro proszę.
Pocałował mnie w usta i wyszedł bez słowa. Wzięłam telefon i  wykręciłam numer do Dawida. Czekanie aż odbierze było wiecznością.. W końcu usłyszałam jego głos.
- Zdecydowałaś się zadzwonić ..
- Umieram Dawid .
- Co robisz ?
- Umieram , mam raka płuc.
- Rany boskie .. od kiedy wiesz ?
- Od nie całych 20 minut , chciałabym żebyście do mnie przyjechali .. Chciałabym zobaczyć małą Majkę , zaraz ci wyślę sms z adresem szpitala.
Rozłączyłam się , poprosiłam pielęgniarkę o adres i kartkę z długopisem. Napisałam słowa dla Manuela a potem sms do Dawida. Odpisał ze pojawią się niebawem. Potem usnęłam , gdy się obudziłam zobaczyłam obok siebie Manuela , Reginę i Tobiasa. Uśmiechali się do mnie a ja byłam taka słaba że nie mogłam podnieść kącików ust.
- Jak się czujesz ? – zapytała Regina.
- Wypalam się powoli.. – wypowiedziałam ledwo.
Mój wzrok skierowałam na Manuela , łzy poleciały mi z oczu. Kochałam go bardzo a już traciłam. On cały czas ściskał moją rękę.
- Ta kartka która tu leży .. przeczytaj gdy już mnie nie będzie z tobą.
Pokiwał głową .. brakowało mi tlenu , leżałam z maseczką. Wszyscy siedzieli i coś do mnie mówili ja mogłam tylko słuchać. To jest nie prawdopodobne jak szybko tracę siły. Cały czas płaczę a oni razem ze  mną. Przynajmniej mam ich .. teraz to jest moja rodzina. Obudziłam się około 12.00 , weszła pielęgniarka.
- O wstała pani , przyjechali do pani jacyś goście wpuścić?
- Tak , proszę .
Czułam się dziś trochę lepiej .. może ten tlen mi pomógł nie wiem. Na szczęście nie musiałam mieć już maski.  Weszła cała 5 , razem z małą Majką.
- Witaj siostra.
- Cześć , mogę ją zobaczyć ?
Dał mi ją na ręce , taka mała słodka kruszynka. Uśmiechnęła się do mnie , machała rączkami. Pocałowałam ją w czoło .. potem Alicja nie patrząc na mnie zabrała ją. Rodzica gapili się w sufit albo podłogę rozmawiałam tylko z Dawidem.
- Po co tu jesteście skoro nawet nie zamienicie ze mną słowa ? Umieram , być może to są ostanie słowa jakie teraz wypowiadam a wy nic nie mówicie ! Mam wrażenie że mnie nie kochacie , zawsze mieliście mnie w dupie , Dawid zawsze był lepszy a ja mimo że byłam wzorową uczennicą i starałam się być grzeczna i tak traktowaliście mnie jak miotłę . Chociaż raz w życiu , raz nie miejcie mnie gdzieś. Matka się popłakała , ojciec ukrył twarz w dłoniach. Dawid patrzył na mnie z miną : Ja zawsze byłem z tobą , przepraszam że tego nie okazywałem. Alicja dalej mnie nie zauważała , na rozmowę z nią nie miałam siły.
- Kiedy wracacie do kraju ?
- Wtedy kiedy ..
Nie dokończył.
- Umrę ?
Dlaczego oni bali się tego słowa ? Ja o tym wiedziałam i pogodziłam się z tym .. Trudno mi będzie zostawić to życie ale może tamto po śmierci będzie lepsze. 

piątek, 18 stycznia 2013

Początek czegoś nowego złego.


Zajęcia były dość ciekawe , coraz bardziej podobało mi się prawo. Za niedługo mam egzaminy , trzeba przysiąść ... Pojechałam do akademika trochę się pouczyłam i poszłam do kawiarni musiałam chwilę popracować. Cały czas myślałam o Manuelu , zamiast o klientach. Chyba naprawę się zakochałam , tylko że chyba nie we właściwej osobie .. Może i jest miły i czarujący ale sławny. Dobra koniec , wracam do domu . Jest zimno .. strasznie zimno ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę bo idę w rozpiętej kurtce. Jest mi od paru dni bardzo duszno , gdy tylko zacznę palić papierosa nie mogę dopalić go do końca. Szybko się męczę .. Zastanawiam się co mi może być , nagle dostałam sms od Manuela , chciał się spotkać. Cieszyłam się , wróciłam się trochę ogarnąć.  Schodząc ze schodów zakręciło mi się w głowie. Zeszłam na dół , czekał na mnie.
- Cześć . – pocałował mnie w policzek.
- Witam cię , to gdzie mnie dziś zabierasz ?
- A może spacer ?
- No dobra , mi pasuje.
Szliśmy ulicami Monachium trzymając się za ręce. Czułam motyle. Cały czas się śmiałam .. naprawdę było fajnie. Chociaż bardzo dziwnie się na mnie patrzył , nie wiedziałam dlaczego.
- Odchudzałaś się ? – zapytał w końcu.
- Nie .. a czemu pytasz ?
- Wyjadę mi się że schudłaś , kiedy byłaś ostatnio u lekarza ?
- A nie wiem , z rok temu .
- Powinnaś iść , nikniesz w oczach.
- Dobrze , umówię się w jakiejś przychodni.
- I to jak najszybciej.. Przepraszam ale muszę już zmykać  , widzimy się w weekend?
- No pewnie , pa.
Pocałowaliśmy się w policzek i odszedł. Ja za to udałam się do akademika , miałam w głowie słowa Manuela .. nikniesz w oczach , może schudłam ale może dlatego że bardzo mało jem. Zajęłam się jeszcze trochę nauką i spisałam notatki od Reginy których nie zanotowałam. Jutro znowu muszę iść na zajęcia a potem do pracy. Na szczęście weekend mam wolny , więc mogę się trochę pouczyć.
Kilka dni później..
Uczę się i uczę i coś tam rozumiem. Dziś spotykam się z Manuelem. Nawet nie wiem gdzie chce mnie zabrać.
- Ubierz krótkie spodenki , rajtki, trampki i koszulkę tak najlepiej.
- Myślisz .. kurde ciekawe gdzie mnie zabierze.
- Mówię ci to będzie odpowiedni stój.
Ubrałam się i pomalowałam. Uznałam że wyglądam całkiem znośnie , wyszłam na zewnątrz. Kręciło mi się w głowie , więc usiadłam na stopniu. Było ze mną coraz gorzej , nie mogłam jeść . Oddychało mi się ciężej.. W końcu przyszedł.. pomógł mi wstać.
- To gdzie mnie dzisiaj zabierasz ?
- A to niespodzianka..
Okazało się że zabrał mnie do jakiegoś parku , pod drzewem był położony koc i róże.
- Piękne..
Nie zdążyłam dokończyć zdania ponieważ Manuel mnie pocałował. Potem oderwał się ode mnie a ja odwzajemniłam pocałunek. Potem zakręciło mi się w głowie i nic nie pamiętam.. tylko to że było ciemno.
MANUEL :
Zemdlała .. no to nici z naszej randki. Zadzwoniłem po pogotowie , potem siedziałem całą noc w poczekalni. Właściwe to spałem na krzesłach , rano wszedłem do Sali w której leżała.
MAJA :
Okazało się że zemdlałam w nocy robili mi wszystkie badania z powodu tych duszności. Nagle zobaczyłam Manuela .. Rozmawialiśmy dość długo , w końcu wszedł lekarz .. Jego mina nie była zadowalająca.

czwartek, 10 stycznia 2013

Mała dziewczynka już na świecie..

 Nie odpisywał , dobra nie chce to nie. W moim nowym życiu wszystko za szybko się pojawia i znika. Okej , zaczęłam się uczyć i pracować to co do tej pory wychodziło mi najlepiej. Z panem Neuerem spotykaliśmy się i nic wielkiego się nie działo. W sumie to się nawet cieszyłam , nie chciałam żadnego związku jak na razie. Za to Regina i Tobias coraz lepiej się dogadywali a dziś mieli świętować swój 2 tydzień związku , postanowiłam im nie przeszkadzać i poszłam sobie na miasto. Właściwie to do klubu , wypiłam parę głębszych z pewnym mężczyzną. Wyszeptał mi do ucha żebym z nim wyszła. Poszliśmy na dwór . Zaczęliśmy rozmowę , był nawet interesującą postacią. Nagle zadzwonił mój telefon , to był mój brat..
- Halo !
- No cześć .. jak tam się żyje ?
- Dobrzee ?
- Alicja urodziła córeczkę .. ma na imię Majka jak ciocia.
- Myślisz że jak tam dacie na imię dziecku to że do was wrócę ? Nie , nie wrócę ! A teraz przepraszam ale mam inne zajęcia niż rozmowa z tobą.
 Rozłączyłam się , jak ja ich nienawidzę ! Pożegnałam się z nowo poznanym kolegą i udałam się do akademika. Wykończona wróciłam i padłam na łóżko . Dostałam sms od Manuela chciał się ze mną spotkać ale ja wykręciłam się bólem brzucha. Puściłam jakąś dołującą muzykę i leżałam gapiąc się w sufit. Nagle poczułam że ktoś łapie mnie za rękę , zerwałam się gwałtownie . MANUNEL ! Co on tu robił ?!
- Cześć .. jak tam brzusio ?
- Brzu.. a no tak boli..
Tak zawsze kiepsko kłamałam.
- Mogę ? – zapytał wskazując na kawałek wolnego miejsca na łóżku.
- Pewnie.
Leżeliśmy sobie razem i rozmawialiśmy. Tłumaczył mi co to spalony a ja i tak nie skupiałam się na tym co on gadał tylko patrzyłam w jego oczy.  Czułam się przy nim magicznie niestety opuścił mnie nie długo później , przecież kiedyś trzeba się uczyć bo jak nie zdam egzaminów to nie będę prawnikiem to chyba proste. Zajęło mi to praktycznie całą noc , ja pierniczę. Miałam duże zaległości , zajmowałam się innymi sprawami a nie tym co ważne. Na zajęciach nie kontaktowałam.. na szczęście nie musiałam iść do pracy. Spałam chyba do 11 , wyspałam się w końcu. Zastanawiało mnie jak wygląda mała Majka. Czy jest podobna do mojego brata czy do Alicji. Nawet cieszyłam się że ona jest w ciąży , miałam nadzieje że jak ta mała istota się pojawi w naszym domu będzie troszkę inaczej. Jednak ja wybrałam inną drogę , drogę wyjazdu na studia prawnicze. Miało być fajne nowe życie a było tak strasznie pogmatwane że masakra. Tu był Thomas który teraz ma mnie gdzieś a tu Manuel  sławny bramkarz. W ogóle to ja nie wiem co ze sobą robić a do tego od pewnego czasu coraz gorzej mi się oddycha jest mi cholernie duszno.. Jutro na zajęcia , przynajmniej się czymś zajmę.
_________________________________________________________________________________________
Trochę krótki ale cóż weny brak ..